15 czerwca 2012

Poznań, i Love you

Dziś dzień deszczowy bardzo. Pada od samego rana. Mimo to, wreszcie zebrałam siły na napisanie zaległego posta (brzuch rośnie, a wraz z nim wieczorem sił ubywa ....). Zaległy, bo to co poniżej wydarzyło się w pięknie słoneczny wtorek. Wybrałyśmy się we trzy dziewczyny "do miasta", bo w związku z Euro, w Poznaniu dzieje się wiele a może nawet mnóstwo :-). Pół miasta wyłączone z ruchu kołowego przez olbrzymie Fanzone w samym sercu Poznania. Miasto wypełnione obcojęzycznymi kibicami, wcale nie kibolami. Stary Rynek kipi śmiechem i radością -właśnie to kocham najbardziej :-). Zaczął się Jarmark ŚwiętojańSki, który w tym roku odwiedzić można w nowym miejscu - w Starym korycie Warty. Nad rzeką po raz kolejny powstała fantastyczna plaża wraz z artystycznymi kontenerami . Szkoda tylko, że wszystkie ciekawe koncerty odbywają się późno wieczorem..... A już za dwa tygodnie Malta Festival. Nie mogę się doczekać, bo mamy już kupione bilety na 4 przedstawienia :-)



Plaża nad Wartą. Słońce, piasek, leżaki, hamaki, cudo..... Prawie jak na Hawajach :-)

Hamakowanie jak powiedziała Mi. Nie chciało się stamtąd wracać ale.... koziołki nie poczekają....


Czterolistną koniczynkę kupiłam Mi jako pamiątkę z tegorocznego Jarmarku. Nosi ją dumnie całymi dniami. Do snu nawet nie chce jej zdjąć. Mała modnisia ;-)





 
W samo południe nie mogło zabraknąć koziołków....

 
.... ubranych w kolory Euro mundialu :-)


Podpatrzone w jednym ze sklepów.....

Fanzone. Na zdjęciach jeszcze puste, bo kibiców tego dnia wpuszczano dopiero od godziny 15




2 komentarze: