22 września 2012

Gdy choruje Miś....

Mamy jakiś gorszy czas w roku. Katar za katarem a od rana przyplątała się jeszcze Mega gorączka. Walka nierówna, bo ciężko wspierać małego człowieka który bardzo cierpi a leki nie do końca zbijają wysoką temperaturę. Pozostaje tylko przytulanie, czytanie bajek, oglądanie TV. Dziś Mi spała na mnie tak  jak kiedyś, gdy była bardzo bardzo malutka.... A wieczorem, gdy za oknem szalała burza z piorunami o włos byłam od wpakowania pół przytomnej Mi do samochodu i wyjazdu po ratunek do jakiegoś pediatry, ale na szczęście silny organizm postanowił podjąć walkę.... Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień był tym najgorszym i idzie ku lepszemu... Nawet Zo rozumie, że muszę wspierać jej starszą siostrę, bo grzeczna dziś jest niebywale.....




 Żeby nie było do końca smutno najmodniejsze kolory tej jesieni. Czyli miodowa żółć i fiolet....



10 komentarzy:

  1. biedny kochany Mis jest waleczny, wiec poradzi sobie z ta niemila "niespodzianką".
    Pigwa cudna a kwiatki prześliczne
    Buziaczki moim kochanym dziewczynkom
    na dobranoc i nie tylko

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli obeszło się bez lekarza? Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie wiadomo.... Lekarz i tak będzie musiał ją zbadać...

      Usuń
  3. dużo zdrówka życzymy.......i buziole przesyłamy.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy!! Przydadzą się!!! :-)

      Usuń
  4. Szybkiego powrotu do zdrowia i wesołych zabaw. Moja córcia też chora. Jutro odwiedzamy naszą Panią doktor. Ech, i po co te choróbska????? Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięi :-) Wam też szybkiego powrotu do zdrowia, zwłaszcza że zapowiadają pięnką jesień i szkoda czasu na choróbska!!! Całusy dla chorj K. :-)

      Usuń
  5. Zdrówka dla córci.Dużo,dużo.My Mamy wiemy jak to ciężko takim maluchom jest w chorobie i nam mamuśkom też. nie oszukujmy się.
    Mel też jak była mniejsza,młodsza to jak zęby szły albo była podziębiona ale tak bardzo,bardzo to też zasypiała na mnie.A przy próbie odłożenia jej chociażby obok był ryk niesamowity.Więc znów lądowała na mnie.Ona się wysypiała a ja rano szyją nie mogłam ruszyć :)
    pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki!! Tak tak, nikt lepiej od nas nie wie..... Ale dzięi temu jesteśmy prawdziwymi mamami :-)

      Usuń